O własnych czterech ścianach marzy /marzył/ niemal każdy z nas, a już z pewnością ci, którzy nie mają własnego kąta i gnieżdżą się gdzieś w wynajętym najczęściej kilkunastometrowym lokum. Najczęściej o własne cztery ściany zabiegają młode małżeństwa i to przeważnie do nich skierowana jest oferta, a włąściwie program rządowy z dopłatami do kredytów mieszkaniowych „rodzina na swoim”. Jak należało przypuszczać inicjatywa ta spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem, osób /rodzin/, które spełniały kryteria ustalone przez pomysłodawcę oraz bank, który przecież pożycza pieniądze, rząd jedynie w ramach tego projektu dopłaca do odsetek /50%/ od wziętego przez kredytobiorcę kredytu. Program „rodzina na swoim” zakłada, że dopłaty będą kontynuowane przez 8 kolejnych lat, później taki kredytobiorca będzie już musiał sam sobie radzić. Jednakże pomoc rządowa jest znaczna i w wielu przypadkach tylko ta pomoc zadecydowała o decyzji w sprawie zakupu mieszkania. Tak czy inaczej nie byłoby to możliwe bez kredytu, bowiem tylko kredyt mieszkaniowy pozwalał na podjęcie przez rodzine decyzji o zakupie mieszkania. Okazuje się jednak, że nie tylko ten program pozwala rodzinom na spłatę zaciągniętych kredytów. Dopłatami do kredytów od sierpnia bieżącego roku objęte są także osoby, które zaciągnęły kredyt ieszkaniowy, utraciły pracę i teraz nie są w stanie spłacać tegoż kredytu.
- To prawda, takie doplaty są możliwe i są kontynuowane od 5 sierpnia br. na mocy ustawy z 19 czerwca 2009 roku o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych udzielonych osobom które po 1 lipca 2009 r. utraciły pracę. Doplaty takie skierowane są do osób zarejestrowanych w urzędach pracy jako osoby bezrobotne i zaciągnęły kredyt mieszkaniowy. Na pomoc nie mogą liczyć ci, którzy utracili pracę w wyniku porozumienia stron, z powodu wypowiedzenia przez pracownika lub został on zwolniony ze swojej winy. Na pomoc taką mogą również liczyć małżonkowie posiadający wspólnotę majątkową, nawet jeżeli pracę utraciło tylko jedno z nich – twierdzi doradca finansowy.
Istotną informacją dla tych osób niech będzie fakt,  że wnioski o takie doplaty można skladać do końca 2010 roku. Jest więc jeszcze sporo czasu i ci, którzy jeszcze nie skorzystali z takiej pomocy, a spelniają warunki mogą to jeszcze zrobić. Mogą to zrobić także ci, którzy dopiero stracą pracę, czego oczywiście nikomu nie życzymy. Najczęściej zadawane pytania dotyczą wysokości takich dopłat. Jest to uzależnione kwoty zadłużenia, wysokości miesięcznych rat oraz terminu spłaty. Rozpietość tej pomocy jest dość znaczna i wynosi od 500 złotych do 1200 złotych. Pamiętać jednak należy, ze pieniądze te należy państwu zwrócić w określonym czasie oraz ratach. Tylko w wyjątkowych przypadkach spłata zaciągnietego w ten sposób kredytu będzie mogła być umorzyona. Ale o szczegółach dopłat zainteresowani będą mogli dowiedzieć się w starostwach albo bankach.

Loading...