Z dopłatami jest możliwe
Dokładnie dwa lata temu weszła w życie ustawa o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania. W pierwszym okresie jej funkcjonowania warunki preferencyjne nie były aż tak atrakcyjne dla klientów więc i zainteresowanie kredytami z dopłatami nie było tak wysokie jak obecnie. Dwa lata temu o kredyt mieszkaniowy było jednak jeszcze stosunkowo łatwo, warunki kredytowania nie były tak surowe jak obecnie i oprocentowanie takich kredytów było bardzo atrakcyjne. Ale czasy się zmieniły, przyszedł kryzys, banki znacznie zaostrzyły warunki kredytowe, zazwyczaj nie kredytują 100 procent wartości nieruchomości, żądają wysokich wkładów własnych, ustalają wysokie marże itd. Dlatego teraz kredyty z dopłatami cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem.
Kto z nas nie marzył o własnych czterech ścianach, a już z pewnością ci, którzy nie mają własnego kąta i gnieżdżą się gdzieś w wynajętym kilkunastometrowym lokalu. Najczęściej o własne cztery ściany zabiegają młode małżeństwa oraz osoby samotnie wychowujące dzieci i to przeważnie do nich skierowana jest oferta, a właściwie program rządowy „rodzina na swoim”, czyli kredyt z dopłatami. Jak należało przypuszczać inicjatywa ta spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem, osób /rodzin/, które spełniały kryteria ustalone przez pomysłodawcę oraz bank. Mimo wsparcia rządowego to jednak bank pożycza pieniądze, rząd jedynie w ramach tego projektu dopłaca do odsetek /50%/ od wziętego przez kredytobiorcę kredytu. Program „rodzina na swoim” zakłada, że dopłaty będą kontynuowane przez 8 kolejnych lat, później taki kredytobiorca będzie już musiał sam sobie radzić. Jednakże pomoc rządowa jest znaczna i w wielu przypadkach tylko ta pomoc, a więc kredyt z dopłatami, decydowała o podjęciu decyzji w sprawie zakupu mieszkania. Tak czy inaczej nie byłoby to możliwe bez kredytu, bowiem tylko kredyt z dopłatami pozwala na spełnieniu marzeń mieszkaniowych wielu polskich rodzin. Okazuje się jednak, że nie tylko ten program pomaga w spłacie zaciągniętych kredytów. Dopłatami do kredytów od sierpnia ubieglego roku objęte są także osoby, które zaciągnęły kredyt mieszkaniowy, utraciły pracę i teraz nie są w stanie go spłacać.
- Dopłaty do kredytów mieszkaniowych dla takich osób są możliwe od 5 sierpnia br. na mocy ustawy z 19 czerwca 2009 roku o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych udzielonych osobom, które po 1 lipca 2009 r. utraciły pracę. Osoby takie powinny być zarejestrowane w urzędach pracy jako osoby bezrobotne i mieć zaciągnięty kredyt mieszkaniowy. Na pomoc nie mogą natomiast liczyć ci, którzy utracili pracę w wyniku porozumienia stron, z powodu wypowiedzenia przez pracownika pracy, lub został gdy został on zwolniony ze swojej winy – powiedział doradca kredytowy.
Wnioski o takie dopłaty można składać do końca 2010 roku. Jest więc jeszcze sporo czasu i ci, którzy jeszcze nie skorzystali z takiej pomocy, a spełniają warunki mogą to jeszcze zrobić. Często słyszy się pytania o wysokość takich dopłat. Jest to uzależnione od kwoty zadłużenia, wysokości miesięcznych rat oraz terminu spłaty. Rozpiętość tej pomocy jest dość znaczna i wynosi od 500 złotych do nawet 1200 złotych. Pamiętać jednak należy, ze pieniądze te należy państwu zwrócić, w określonym czasie oraz ratach. Tylko w wyjątkowych przypadkach spłata zaciągniętego w ten sposób kredytu będzie mogła być umorzona. Jakie to są przypadki, najlepiej sprawdzić bezposrednio w bankach lub starostwach.
0 Comments
Add Something